Orzeszek.

Pewien sklep zarzucił treningowymi piłkami w fajnej cenie i… to nam urozmaiciło zimowe wieczory! 😉

A więc jeden niebieski peanut trafił do nas. Nie był to pierwszy raz, gdy ćwiczyłam Nellówkę na gimnastycznej piłce, więc ‚oswajanie’ miałyśmy za sobą, i teraz, gdy wyciągam z kąta naszego orzeszka, czarnula najchętniej od razu by na niego wskoczyła, oczekując nagrody.

Naprawdę, piłka godna polecenia!

Zdjęcia z orzeszkiem wrzucę… jak je zrobię 😛

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s